Wiosną 1882 roku w Cincinnati siedmiu kursantów zajęło miejsca w amfiteatrze miejscowej uczelni medycznej. Przez sześć dni uczyli się, jak używać środków chemicznych i jak skutecznie zabezpieczyć ciało przed rozkładem. Nie dostali dyplomu uniwersyteckiego ani tytułu zawodowego. Byli jednak pierwszymi absolwentami instytucji, którą dziś nazwalibyśmy po prostu: szkoła pogrzebowa.
Ta historia ma w sobie coś bardzo współczesnego. Zawód funeralny od początku rodził się z praktyki, a nie z oficjalnego systemu edukacji. W Polsce jest podobnie. Sprawdźmy, jak wyglądała pierwsza szkoła pogrzebowa, jak zmieniała się przez prawie półtora wieku i czego powinien nauczyć dobry kurs dzisiaj.
Skąd wzięła się pierwsza szkoła pogrzebowa?
Żeby zrozumieć, dlaczego ktoś w ogóle wpadł na pomysł szkoły dla przyszłych pracowników zakładów pogrzebowych, trzeba cofnąć się o dwadzieścia lat. W czasie wojny secesyjnej w Stanach Zjednoczonych tysiące żołnierzy ginęły daleko od domu, a rodziny chciały pochować ich w rodzinnych miejscowościach. Transport trwał tygodniami, więc ciała trzeba było zabezpieczyć. Właśnie wtedy balsamowanie po raz pierwszy zastosowano na szeroką skalę. Opisaliśmy to w ciekawostce Pierwszy zabieg tanatopraksji.
Po wojnie zapotrzebowanie nie zniknęło, ale pojawił się problem. Metodę znało niewielu ludzi, a każdy uczył jej po swojemu. Brakowało kogoś, kto przekaże wiedzę w uporządkowany sposób.
Tym kimś został Joseph Henry Clarke. Urodził się w 1840 roku w Connersville w stanie Indiana. Pracował w aptece brata, studiował medycynę, a później zajmował się handlem trumnami. Znał więc branżę od strony chemii, anatomii i codziennych potrzeb zakładów pogrzebowych. Swoją szkołę otworzył na rogu Park Street i Sixth Street w Cincinnati. Pierwsze zajęcia ruszyły 8 marca 1882 roku w amfiteatrze Pulte Medical College. Z czasem Clarke zyskał przydomek ojca amerykańskich szkół balsamowania.
Ciekawy szczegół: historycy tej uczelni zauważają, że o sukcesie kursów decydowało nie tylko to, czego kursanci się nauczyli, ale też jakość preparatów, z których korzystali. Ta zasada nie zestarzała się ani trochę. Nawet najlepsza technika nie da dobrego efektu, jeśli kosmetyki pogrzebowe słabo kryją albo zbyt szybko się ścierają.
Od sześciodniowego kursu do college’u
Pierwszy kurs okazał się strzałem w dziesiątkę. Jeszcze w tym samym roku Clarke poprowadził w Cincinnati trzy kolejne grupy, a potem ruszył w trasę po czterech dużych miastach USA. Do końca 1882 roku przeszkolił łącznie 106 osób.
Kolejne dekady to stopniowe dojrzewanie programu:
- 1909. Po przejściu Clarke’a na emeryturę szkołę kupił Charles O. Dhonau i zmienił jej nazwę na Cincinnati College of Embalming. Program poszerzono o zdrowie publiczne, anatomię człowieka, dezynfekcję i techniki odtwarzania wyglądu zmarłego.
- 1966. Szkoła przyjęła nazwę Cincinnati College of Mortuary Science. Większość kandydatów musiała mieć za sobą dwa lata ogólnych studiów.
- Dziś. To najstarsza uczelnia tego typu w Stanach Zjednoczonych. Prowadzi studia licencjackie z nauk funeralnych i ma własne pracownie balsamowania, rekonstrukcji i anatomii.
Warto zwrócić uwagę na kierunek tej zmiany. Pierwsza szkoła pogrzebowa uczyła głównie chemii. Każdy kolejny etap dokładał higienę, anatomię i odtwarzanie wyglądu, czyli to, co pozwala rodzinie pożegnać bliską osobę bez szoku i w spokoju. Dokładnie te elementy są dziś rdzeniem dobrego szkolenia.
Czy w Polsce jest szkoła pogrzebowa?
To jedno z najczęstszych pytań osób, które myślą o pracy w branży. Odpowiedź brzmi: nie w takim sensie, jak technikum czy szkoła policealna.
Rządowa baza INFOdoradca+, prowadzona przez ministerstwo odpowiedzialne za rynek pracy, opisuje zawód tanatopraksera (balsamisty) pod kodem 516303. Według tego opisu, przygotowanego w 2018 roku, polski system edukacji zawodowej nie prowadzi kształcenia w tym zawodzie. Zawodu uczą się na specjalistycznych kursach prowadzonych przez prywatne firmy szkoleniowe z branży pogrzebowej. Organizatorzy poświadczają zdobyte kompetencje certyfikatami.
W praktyce szkoła pogrzebowa w Polsce to więc nie budynek z dzwonkiem na przerwę. To sieć praktycznych szkoleń funeralnych, które prowadzą doświadczeni specjaliści. Sama tanatopraksja jest u nas młoda. Pojęcie po raz pierwszy zaprezentowano szerszej publiczności na targach funeralnych we Wrocławiu w 1994 roku. Więcej o początkach profesjonalnego szkolenia w Polsce przeczytasz w tekście Warto szkolić się u najlepszych.
Jeśli planujesz karierę w tym kierunku, całą ścieżkę krok po kroku opisaliśmy w artykule Jak zostać tanatopraktorem w Polsce?
Czego uczy dobra szkoła pogrzebowa?
Od 1882 roku zmieniło się prawie wszystko: preparaty, narzędzia, przepisy sanitarne i oczekiwania rodzin. Rdzeń zawodu pozostał jednak ten sam. Dobra szkoła pogrzebowa powinna przygotować do pięciu obszarów:
- Higiena i bezpieczeństwo pracy. Dezynfekcja, środki ochrony indywidualnej i zasady postępowania ze zwłokami. Od tego zaczyna się każdy zabieg i od tego zależy zdrowie osoby, która go wykonuje.
- Toaleta pośmiertna. Mycie, golenie, pielęgnacja włosów, zabezpieczenie przed wyciekami i ubieranie. W praktyce przydaje się kompletny zestaw do toalety pośmiertnej, w którym narzędzia, kosmetyki i akcesoria są w jednym miejscu.
- Tanatokosmetyka. Przywracanie naturalnego kolorytu skóry i maskowanie przebarwień, zasinień czy śladów choroby. To umiejętność, której nie da się opanować z książki. Trzeba poznać zachowanie podkładów w kremie, na przykład odcienia Warm Peach, i nauczyć się je mieszać.
- Praca z narzędziami i materiałami. Dobór pędzli, wosków do modelowania i pudrów. Osoby, które pracują samodzielnie, często wybierają rozbudowany zestaw kosmetyczny Master.
- Etyka i kontakt z rodziną. Szacunek dla zmarłego, dyskrecja i umiejętność rozmowy z bliskimi. W tym zawodzie to umiejętności tak samo ważne jak technika.
Jak te obszary składają się na codzienną pracę, opisaliśmy w ciekawostce Tanatopraktor – kim jest i co robi?
Jak wybrać szkołę pogrzebową? Pięć pytań przed zapisem
Ponieważ w Polsce nie ma państwowego programu, wybór kursu to odpowiedzialność kursanta. Zanim się zapiszesz, zadaj organizatorowi pięć pytań:
- Ile jest praktyki i gdzie się odbywa? Zajęcia w prosektorium uczą więcej niż najlepsza prezentacja.
- Ile osób liczy grupa? Im mniejsza grupa, tym więcej czasu instruktor poświęca każdemu uczestnikowi.
- Kto prowadzi zajęcia? Zapytaj o doświadczenie instruktora w samym zawodzie, a nie tylko w nauczaniu.
- Co otrzymasz po kursie? Certyfikat, materiały szkoleniowe, możliwość konsultacji.
- Czy po szkoleniu wiesz, jakich produktów używać i gdzie je kupić? Clarke wiedział już w 1882 roku, że technika i preparaty idą w parze.
Jeśli chcesz sprawdzić, jakie konkretne korzyści daje kurs, zajrzyj do tekstu Co daje szkolenie funeralne?
Najbliższe terminy: Tanatokosmetyka i toaleta pośmiertna
Pierwsza szkoła pogrzebowa w Cincinnati zaczynała od sześciu dni zajęć i siedmiu kursantów. Po 144 latach zasada pozostaje ta sama: tego zawodu uczy się przy stole, pod okiem kogoś, kto wykonuje go na co dzień.
Szkolenie Tanatokosmetyka i toaleta pośmiertna prowadzi Jacek Witas, mistrz tanatopraksji i tanatowizażu z ponad 30-letnim doświadczeniem. To trzydniowy kurs dla osób, które zaczynają pracę w branży, i dla tych, którzy chcą uporządkować swoją wiedzę.
Terminy, szczegóły programu i zapisy znajdziesz na stronie szkoła pogrzebowa Pathomed: szkolenia funeralne.
Z szacunku do człowieka.

